Kontakt

wojtek blindmanJuż dawno temu odkryłem, że fotografia jest tym, co kocham i robię najlepiej. Chociaż interesuję się nią od blisko dwudziestu, dopiero od dziesięciu lat wykonuję zdjęcia komercyjnie. Stało się to za sprawą przychodzącego z zachodu zapotrzebowania na nową jakość w fotografii ślubnej.

Robiłem w życiu wiele rzeczy, zawsze jednak stroniłem od zajmowania się fotografią zawodowo. Wydawało mi się, że przez to przestanie być moją pasją i zniechęci mnie do robienia zdjęć. Żaden rodzaj fotografii, jaki poznawałem nie dawał możliwości zaspokojenia moich ambicji, swobody wypowiedzi artystycznej lub nie był wystarczająco opłacalny.

 Na pomoc przyszli ludzie otwarci na nową jakość. Zapragnęli uwiecznić jedne z najważniejszych chwil za pomocą nietuzinkowego a zarazem klasycznego fotoreportażu. Zachować dla potomnych doskonałe fotografie z plenerowych sesji, gdzie mogliby dać upust swoim fantazjom, miłości, szaleństwu, by wydobyć niepowtarzalny charakter swojego związku. Dzięki nim, kilka lat temu zmieniłem radykalnie swoje życie, rzuciłem korporację (z wykształcenia inżynier i magister ekonomii:) i zająłem tym, czym powinienem. To dzięki Wam (mam nadzieję, że też do nich należysz) mogę poczuć się spełnionym i docenionym artystą z nieograniczonymi możliwościami.

 Nie kończyłem szkoły fotograficznej, dostałem się wprawdzie na studia licencjackie w zakresie fotografii ASP w Gdańsku – zrezygnowałem jednak uznając, że komu innemu bardziej miejsce to się przyda. Nie oznacza to, że się nie uczyłem, spędziłem setki godzin w bibliotekach, studiując fotograficzne albumy, ucząc się od najlepszych tego świata. Nie jestem sprzętowcem, nie potrafię ględzić godzinami o sprzęcie. Moją chorobą jest fotografia – dziedzina sztuki a nie techniki.

 Pakiet zdjęć, który proponuję, może wydawać się skromny, ale zapewniam – jest bardzo treściwy. Fotografia ślubna nie jest dla mnie chłodną rejestracją wydarzeń, to żywioł, z którego czerpię energię i dzięki któremu żyję, ale który mnie spala. Może to zabrzmi trywialnie, ale czuję się tak, jakbym z każdym reportażem i każdym zdjęciem oddawał część siebie.

 Fotografia jest moją miłością, więc tak jak miłość, muszę ją pielęgnować, szanować i dawkować. Dlatego też z przykrością, ale i przyjemnością informuję, że nie podejmuję się wykonywać więcej niż 20 zleceń ślubnych w ciągu roku. Z tego też powodu wynika szereg korzyści:

Jakość

Pracuję na najwyższej jakości sprzęcie cyfrowym w systemie Fujifilm. Na specjalne życzenie również w analogowym systemie Hasselblad. Każde zdjęcie, oddane jako produkt finalny, jest odpowiednio przygotowywane tak, aby pojedyncze zdjęcie miało duszę, charakter a jednocześnie cały materiał był stylistycznie spójny. Zestaw tworzy wyselekcjonowany, po części przeze mnie a potem przez Was, zbiór odbitek wykonanych na papierze w profesjonalnym laboratorium wraz z ich odpowiednikami w formie elektronicznej. W lipcu 2009 roku przyjęto mnie do elitarnego grona Wedding Photojournalist Association (Stowarzyszenia Fotoreporterów Ŝlubnych), w skrócie WPJA.

Elastyczność

Realizuję każde poważne zlecenie niemal w każdym zakątku globu, co nie oznacza, że nie jestem zainteresowany lotem z Wami na księżyc. Pakiet jest jeden, który w zależności od potrzeb, możemy dowolnie (w granicach rozsądku) modyfikować.

Przyjemność

Z przyjemnością podejmuję się kolejnych wyzwań. Profesjonalne podejście, przyjazna atmosfera i poczucie humoru sprawiają, że sesja zdjęciowa jest dla wszystkich chwilą przyjemności i odprężenia.

Bezcenność

Mniejsza liczba zleceń przekłada się na większe zaangażowanie i świeżość spojrzenia, dzięki czemu oryginalne fotografie z sesji oraz bogactwo i różnorodność zdjęć reportażowych stają się bezcenną pamiątką na całe życie.

 

Każda para traktowana jest indywidualnie, nie ma schematów, ale jest konsekwencja i co najważniejsze – unikatowość. Kto wie może kiedyś właśnie Wasze zdjęcia będą cieszyły się zainteresowaniem kolekcjonerów sztuki? Czego sobie i Wam życzę.

 

chcesz poznać ofertę cenową? napisz info@blindman.pl

lub zadzwoń +48 606 202 082