|
Już dawno temu odkryłem, że
fotografia jest tym, co kocham i robię najlepiej. Mam trzydzieści cztery lata i chociaż interesuję się nią od
blisko dwudziestu, dopiero od pięciu lat wykonuję zdjęcia komercyjnie. Stało się to za sprawą
przychodzącego z zachodu zapotrzebowania na nową jakość w fotografii ślubnej.
Na pomoc przyszli ludzie otwarci na nową jakość. Zapragnęli uwiecznić jedne z najważniejszych chwil za pomocą nietuzinkowego a zarazem klasycznego fotoreportażu. Zachować dla potomnych doskonałe fotografie z plenerowych sesji, gdzie mogliby dać upust swoim fantazjom, miłości, szaleństwu, by wydobyć niepowtarzalny charakter swojego związku. Dzięki nim, kilka lat temu zmieniłem radykalnie swoje życie, rzuciłem korporację (z wykształcenia inżynier i magister ekonomii:) i zająłem tym, czym powinienem. To dzięki Wam (mam nadzieję, że też do nich należysz) mogę poczuć się spełnionym i docenionym artystą z nieograniczonymi możliwościami.
Nie kończyłem szkoły fotograficznej, dostałem się wprawdzie na studia licencjackie w zakresie fotografii ASP w Gdańsku – zrezygnowałem jednak uznając, że komu innemu bardziej miejsce to się przyda. Nie oznacza to, że się nie uczyłem, spędziłem setki godzin w bibliotekach, studiując fotograficzne albumy, ucząc się od najlepszych tego świata. Nie jestem sprzętowcem, nie potrafię ględzić godzinami o sprzęcie. Moją chorobą jest fotografia - dziedzina sztuki a nie techniki.
Pakiet zdjęć, który proponuję, może wydawać się skromny, ale zapewniam - jest bardzo treściwy. Fotografia ślubna nie jest dla mnie chłodną rejestracją wydarzeń, to żywioł, z którego czerpię energię i dzięki któremu żyję, ale który mnie spala. Może to zabrzmi trywialnie, ale czuję się tak, jakbym z każdym reportażem i każdym zdjęciem oddawał część siebie.
Fotografia jest moją miłością, więc tak jak miłość, muszę ją pielęgnować, szanować i dawkować. Dlatego też z przykrością, ale i przyjemnością informuję, że nie podejmuję się wykonywać więcej niż 20 zleceń ślubnych w ciągu roku. Z tego też powodu wynika szereg korzyści:
Jakość Pracuję na najwyższej jakości sprzęcie cyfrowym w systemie Canon. Na specjalne życzenie również w analogowym systemie Hasselblad. Każde zdjęcie, oddane jako produkt finalny, jest odpowiednio przygotowywane tak, aby pojedyncze zdjęcie miało duszę, charakter a jednocześnie cały materiał był stylistycznie spójny. Zestaw tworzy wyselekcjonowany, po części przeze mnie a potem przez Was, zbiór odbitek wykonanych na papierze w profesjonalnym laboratorium wraz z ich odpowiednikami w formie elektronicznej. W lipcu 2009 roku przyjęto mnie do elitarnego grona Wedding Photojournalist Association (Stowarzyszenia Fotoreporterów Ŝlubnych), w skrócie WPJA.
Elastyczność Realizuję każde poważne zlecenie niemal w każdym zakątku globu, co nie oznacza, że nie jestem zainteresowany lotem z Wami na księżyc. Pakiet jest jeden, który w zależności od potrzeb, możemy dowolnie (w granicach rozsądku) modyfikować.
Przyjemność Z przyjemnością podejmuję się kolejnych wyzwań. Profesjonalne podejście, przyjazna atmosfera i poczucie humoru sprawiają, że sesja zdjęciowa jest dla wszystkich chwilą przyjemności i odprężenia.
Bezcenność Mniejsza liczba zleceń przekłada się na większe zaangażowanie i świeżość spojrzenia, dzięki czemu oryginalne fotografie z sesji oraz bogactwo i różnorodność zdjęć reportażowych stają się bezcenną pamiątką na całe życie. Każda para traktowana jest indywidualnie, nie ma schematów, ale jest konsekwencja i co najważniejsze - unikatowość. Kto wie może kiedyś właśnie Wasze zdjęcia będą cieszyły się zainteresowaniem kolekcjonerów sztuki? Czego sobie i Wam życzę.
Wojtek Blindman
chcesz poznać ofertę cenową?
napisz lub zadzwoń +48 606 202 082 P.S. jeśli jednak wciąż czujesz niedosyt, zapraszam do obejrzenia całego reportażu: Karo i Tomek, prezentacja Ania i Marcin
a może masz ochotę zobaczyć mnie w niecodziennych sytuacjach? - zapraszam na rower, nad morze i w góry:) sporo innych fot i aktualnści znajdziesz na Facebooku |